Ostatnio nic nie zwiedziałam, zapoznaję się z życiem "prawdziwych" amerykanów. Co mogę powiedzieć? Ich "kuchnia" jest tragiczna i jedzą mnóstwo sera ! Za to są przesympatyczni, weseli i otwarci.
Jutro jeszcze nic nie robię, ale we środę jadę do NYC do Central Parku i muzeum figur woskowych. Mam nadzieję, że będzie tam Jack Sparrow : )
zostaję jednak trochę dłużej